Szukałem takowego tematu na forum bo wiem ze kiedys był ale nie mogłem znaleść wiec zakładam
znalazłem w sieci ciekawy artykuł przeczytajcie go i wypowiedzcie sie
Toruń: miasto, które boi się piłki nożnej
Zastanawia mnie wypowiedź nowego prezesa Elany Toruń o braku zainteresowania futbolem w naszym mieście. Nieprawda. To jest ewidentnie strach przed piłkarskimi chuliganami, którzy sieją terror zarówno na stadionie, jak i w mieście.
Z jednej strony trzeba być z nimi (chuliganami - red.). Z drugiej - żeby być z nimi, nie można być "piknikiem", nie można przyjść na mecz ot dla relaksu i rozrywki. Trzeba być żołnierzem ich armii. I tak źle, i tak niedobrze. Jak nie ma cię na stadionie co dwa tygodnie, to znaczy, że jesteś "niewierzący". Jak jesteś, ale nie w "młynie" i nie z kominiarką na twarzy, to znaczy, że nie wiesz, co to znaczy prawdziwe kibicowanie. Wiadomo - nie dostaniesz w łeb, to nie tak. Ale nie ma tutaj jedności, zgody fanów. Nie ma przyzwolenia na to, żeby być "normalnym" kibicem. Jeśli ktoś się źle czuje na meczu, po co ma przychodzić?
Jestem w stu procentach przekonany, że setki osób w Toruniu z radością przybiegłyby na nasz (bardzo ładny zresztą jak na polskie warunki) stadion, gdyby zagwarantować im bezpieczeństwo i możliwość normalnego kibicowania. Nikt mi nie wmówi, że w naszym mieście nie może być jednocześnie mocnego klubu żużlowego i piłkarskiego. To jakiś mit, który najłatwiej powielać i powtarzać, żeby nie zrobić przypadkiem czegoś dobrego dla rozwoju nie tylko sportu, ale całego miasta.
Rozumiem, że w pewnych systemach wartości, zabawa w posiadanie "władzy w mieście" jest bardzo istotna, że dla niektórych ludzi kibicowanie i reprezentowanie barw Elany jest całym życiem. Potrafię to uszanować - dopóki nie ogranicza to wolności i komfortu innego widza. A co za tym idzie, uniemożliwia rozwój klubu.
Nowy prezes powinien to zmienić, zamiast narzekać na to, że jest źle. Postawić na nowoczesne zarządzanie klubem, dogadać się z chuliganami tak, by nie odstraszali potencjalnych kibiców, stworzyć profesjonalne i ciekawe widowisko dla całych rodzin.
W Poznaniu to kibice zaczęli odpowiadać za ochronę, brać odpowiedzialność za to, co się dzieje. Prowadzić doping na całym stadionie, a nie tylko we własnym gronie. Postawili na zabawę, a nie "wojnę". To kibice zaczęli dbać o bezpieczeństwo własne, swoich dziewczyn, koleżanek, kolegów czy nawet już rodzin. To kibice stworzyli klub, z którego cała Polska może być teraz dumna, klub-symbol miasta. W Poznaniu nie ma problemu z tym, żeby założyć koszulkę Lecha i przejść po Starówce. Jak się skończyłoby w Toruniu paradowanie w koszulce Elany albo Unibaksu?
Nie ma szans na rozwój klubu bez zmiany atmosfery panującej w mieście, nie ma szans na przyciągnięcie nowych ludzi, a co za tym idzie partnerów, sponsorów, pieniędzy na stadion.
Na stronie klubowej ukazał się wywiad, w którym nowy prezes mówi: "Mogę nawet powiedzieć, że jestem zafascynowany kibicowaniem fanów Elany". Ewidentna kurtuazja i zapowiedź tego, że nie ma szans na jakiekolwiek zmiany. Wynika to też ze strachu, bo nikt nie chce być przeciwko tak dużej, zwartej, agresywnej grupie fanatyków.
Można z Elany zrobić pozytywny symbol naszego miasta. Można sprawić, że wszyscy na tym skorzystają. Tylko wymaga to radykalnych zmian wśród zjawisk, które są tu obecne od lat. Ale to też da się poukładać. Chodzi wyłącznie o walkę ze stereotypem, o coś co jest już głęboko zakorzenione w podświadomości mieszkańców.
Do czego zmierzam:
? Potrzebna jest wspólna wizja, konsekwentne działania zmierzające do popularyzacji piłki nożnej w naszym mieście. Czy "Elanowcy" zgadzają się na to, by na mecze zaczęli przychodzić ludzie, którzy im "nie pasują"? Bo zanim rozochocą się do dopingu, musi trochę czasu minąć. Trzeba rozróżnić kibiców-ultrasów, kibiców-chuliganów, kibiców-dopingujących i kibiców-widzów. To nie jest tak, że publicznośc na mecz to jedna grupa docelowa. Tylko, że każdemu trzeba zapewnić to, czego potrzebuje.
? Czy "Elanowcy" zgadzają się, żeby ludzie przychodzili na mecze Elany jednocześnie kibicując żużlowcom? Czy "Elanowcy" zgadzają się na to, żeby wszelkiego rodzaji akty agresji zostawiać poza stadionem i nie mieszać w to zwykłych niedzielnych kibiców? Czy można zająć się w końcu sportem i rozrywką, a nie jakąś wielką niekończącą się wojną, z której wynika wyłącznie zło? ? Oprawa marketingowa. Kreowanie wizerunku klubu przyjaznego kibicowi, przyjaznego miastu i jego mieszkańcom. Nawiązująca do lokalnego patriotyzmu obejmującego całe miasto (a nie podział: kibice Elany - kibice Unibaksu). ? Ustkutecznianie działań zmierzających do pełnej profesjonalizacji klubu piłkarskiego. Otwarta, jasna polityka kadrowa i finansowa. Jasne cele stawiane przed zespołem. Uruchomienie oficjalnej strony klubu było doskonałym krokiem, należy to kontynować.
Piłka nożna to doskonała rozrywka dla wszystkich. Pokazują to miliony przykładów na całym świecie. Bajki o tym, że "piłka nożna nie interesuje ludzi w naszym mieście" to jedna z największych głupot, jakie słyszałem. Futbol ma niesamowity potencjał - tylko należy do odpowiednio wykorzystać. Dopóki zachowają się stare zwyczaje i układy, rzeczywiście nic z tego nie będzie. Nie można kreować pozytywnego wizerunki czegoś, gdzie tyle jest negatywnych skojarzeń. Należy więc sobie zadać pytanie - komu zależy na tym, żeby (co najmniej) I-ligowy klub piłkarski wpisał się na stałe w krajobraz Torunia.
----------------------------
* Dla kogo jest Elana?
Opinia internauty sportdlatorunia z portalu
www.torun.gazeta.pl to reakcja na opublikowany w czwartek w "Gazecie" wywiad z nowym prezesem miejskiej drużyny, Andrzejem Nowicki. Zapytany o to, jaki jest największy problem toruńskiej piłki nożnej, powiedział m.in. "Kłopot w tym, że w Toruniu nie ma atmosfery dla piłki nożnej. Na mecz na szczycie, na stadion przyszło 2-3 tys. widzów. To bardzo mało. W Bydgoszczy, na trybunach Zawiszy, było cztery razy więcej fanów. To o czymś świadczy".
Skąd bierze się małe zainteresowanie futbolem w Toruniu mimo niezłych wyników? Czy to rzeczywiście efekt - jak pisze internauta pod nickiem sportdlatorunia - dominacji grupy szalikowców? Czekamy na opinie czytelników - adres e-mail:
redakcja@torun.agora.pl oraz forum portalu
www.torun.gazeta.plŹródło: Gazeta Wyborcza Toruń
http://www.sport.pl/sport/1,78989,59989 ... oznej.htmlJesli istnieje taki temat juz to prosze o przeniesienie