|
Elana Toruń - Wierzyca Pelplin 3:1 (1:0) |
|
Elana Toruń - Wierzyca Pelplin 3:1 (1:0)
Bramki dla Elany: 1:0 V.Dah (1), 2:0 M.Nowaczyk (47), 2:1 M.Szczepański (61),
3:1 J.Maćkiewicz (72)Elana: P. Kryszak - Woroniecki, Grala , Warczachowski, Kowalski (żk) - Urbański (76, Młodzieniak), Nowaczyk (68, Świderek) , M. Kryszak, Zgórzak (46, Grzebel), Jankowski (66, Maćkiewicz), Dah Piłkarze Elany zrehabilitowali się za kompromitację w Świnoujściu i w sobotę, po dobrym meczu, pokonali Wierzycę Pelplin 3:1 (1:0). Torunianie wystąpili pod wodzą trenerów Janusza Rybszlegera (w ubiegłym sezonie prowadził rezerwy Elany) i Leszka Lisewskiego (asystenta Roberta Kościelaka). Ten pierwszy oglądał mecz z trybun i telefonicznie przekazywał swoje uwagi na ławkę rezerwowych. Gospodarze zagrali w nieco zmienionym składzie, a jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, gdyby nie kontuzja Dawida Zamiatowskiego (złamana ręka) ustawienie żółto-niebieskich byłoby jeszcze bardziej "odważne". Początek spotkania ułożył się dla gospodarzy znakomicie. Już w pierwszej akcji Tomasz Urbański precyzyjnie wrzucił piłkę na głowę Valentina Daha, który strzałem w "okienko" zdobył gola. Miejscowi jednak nie poszli "za ciosem" i kolejne minuty były wyrównane. Goście od czasu do czasu groźnie atakowali, ale mimo dwóch groźnych strzałów Łukasza Rackiego i Michała Szczepińskiego nie wyrównali. W 33. min z kolei bramkarz Wierzycy obronił uderzenie Rafała Jankowskiego. Druga połowa też rozpoczęła się świetnie dla miejscowych. W 47. min po niezbyt mocnym strzale z 20 m Mateusza Nowaczyka piłka bowiem zatrzepotała w siatce. Ale rywale nie poddawali się. W 61. min Szczepiński wykorzystał moment nieuwagi obrony Elany i precyzyjnym uderzeniem z 25 m pokonał Przemysława Kryszaka. Ostatnie słowo należało jednak do torunian. Po pięknej akcji Daha i Urbańskiego, wynik meczu strzałem głową ustalił w 72. min Jarosław Maćkiewicz. - Ostatnio było trochę szumu wokół naszej drużyny, ale my skupiliśmy się na meczu - mówi Mateusz Nowaczyk. - Chcieliśmy zmazać plamę po Świnoujściu i to nam się udało. (rk)
|