Kujawiak Włocławek - Elana Toruń 0:5 (0:2)

Kujawiak Włocławek - Elana Toruń 0:5 (0:2)
0:1 Grala (5), 0:2 Kowalski (12), 0:3 Warczachowski (50), 0:4 Grzebel (78), 0:5 Maćkiewicz (81)

Elana: P. Kryszak - Kowalski, Grala , Warczachowski, Wróbel - Urbański (71, Nowaczyk), Świderek, M. Kryszak (64, Jankowski), Młodzieniak - Grzebel (79, Zgórzak), Dah (61, Maćkiewicz)

W derbowym spotkaniu III ligi wielkopolskiej Elana rozgromiła we Włocławku miejscowego Kujawiaka aż 5:0 (2:0).

Gospodarze przystąpili do tego meczu poważnie osłabieni. Z powodu kontuzji nie mogli zagrać: Roger Babiarz, Adam Cyronek, Vladimir Kaluderović, Łukasz Gołka i Mariusz Luncik. Ten ostatni jednak musiał w drugiej połowie wejść na boisko. W toruńskiej ekipie, w porównaniu do ostatniego spotkania z Cartusią, w podstawowym składzie były dwie zmiany. Piotra Sarneckiego zastąpił Wojciech Świderek, a Mariusza Zgórzaka - Grzegorz Grzebel.
Dwa razy z rogu
Mecz znakomicie ułożył się dla podopiecznych Wiesława Borończyka. Już w 5. min Mariusz Kryszak z rzutu rożnego zagrał do Bartłomieja Grali, a stoper toruńskiego klubu głową pokonał Ariela Winieckiego. Siedem minut później w analogicznej sytuacji "główką" na 2:0 podwyższył Bartłomiej Kowalski.
Później inicjatywę przejął Kujawiak. W 22. min, po podaniu Aleksandara Majicia, bramce Elany zagroził Mariusz Cichowlas, ale napastnik Kujawiaka strzelił nad poprzeczką. Dwie minuty później po rozegraniu Łukasza Grube i Cichowlasa, ten pierwszy znalazł się w dogodnej pozycji do zdobycia gola, ale strzelił zbyt lekko. Tuż przed przerwą po zagraniu Piotra Charzewskiego z dwóch metrów spudłował Mariusz Kowalski.
W 47. min ten sam zawodnik, po dośrodkowaniu Grube, uderzył "szczupakiem", ale piłka przeszła tuż obok słupka. Dwie minuty później błąd Łukasza Jasińskiego próbował naprawić, naciskany przez M. Kryszaka, Winiecki, który zagrał ręką poza polem karnym i został ukarany czerwonym kartonikiem. Między słupkami zastąpił go kulejący Luncik. Był to kluczowy moment spotkania, bo włocławianie stracili nie tylko zawodnika, ale i kolejną bramkę. Wykonujący stały fragment gry Robert Warczachowski wykorzystał lukę w murze Kujawiaka i posłał piłkę do siatki.
Także kolejne bramki zdobywali goście. Na trzynaście minut przed końcem dośrodkowanie Adama Młodzieniaka wybił przed siebie Luncik, który był bezradny przy dobitce Grzebela. Trzy minuty później po kontrze ostatnią bramkę zdobył Jarosław Maćkiewicz. Tuż przed końcem Łukasz Grube rzucił "wiązankę" w kierunku liniowego, za co został wyrzucony z boiska.
- Najważniejszym momentem meczu była czerwona kartka dla bramkarza Kujawiaka - mówi Wiesław Borończyk, trener Elany - Pomimo dużej liczby strzelonych bramek, mam zastrzeżenia do gry ofensywnej zespołu - sam fakt, że trzy gole padły po stałych fragmentach i zostały zdobyte przez obrońców, nie wystawia najlepszego świadectwa napastnikom. Nawet gdy wysoko prowadziliśmy, nasze akcje były rwane. Nad tym musimy popracować.
Trener nie rozumie
- Nasi doświadczeni defensorzy nie dali szans na obronę strzałów młodemu bramkarzowi - dodaje Ryszard Remień, szkoleniowiec Kujawiaka. - Nie rozumiem, jak to możliwe, że grając w osłabieniu moi zawodnicy wykazali więcej werwy, ambicji i lepiej operowali piłkę, niż gdy siły były równe. Nie rozumiem też skąd wzięła się ta bojaźń. Jeżeli tak dalej będzie to albo ja się rozstanę z tym klubem, albo niektórzy piłkarze. Dziwi mnie ukaranie Łukasza Grube czerwoną kartkę - nigdy w życiu się nie spotkałem z taką sytuacją, żeby piłkarz za dyskusję z sędzią od razu ujrzał czerwony kartonik.
"Nowości"


<<< powrót