|
Victoria Koronowo - Elana Toruń 0:1 (0:1) |
|
Victoria Koronowo - Elana Toruń 0:1 (0:1)
0:1 Valentin Dah (36)Elana: P. Kryszak - Kowalski, Grala , Warczachowski, Woroniecki (90, Sarnecki) - Urbański (żk; 46, Jankowski; żk), Świderek (71, Nowaczyk) , M. Kryszak (żk), Młodzieniak - Zgórzak (żk; 46, Grzebel), Dah Niezwykle udanie rozpoczął pracę w Elanie trener Wiesław Borończyk. W sobotę jego podopieczni pokonali bowiem na wyjeździe Victorię Koronowo 1:0 (1:0). Do sobotniego meczu torunianie przystąpili w nowych strojach i w nowym ustawieniu. Na bokach pomocy zagrali doświadczeni Tomasz Urbański i Adam Młodzieniak, a Mariusz Zgórzak był partnerem Valentina Daha w ataku. - Boczni pomocnicy mieli wyłączyć gry swoich odpowiedników w Victorii i ten cel zrealizowali bardzo dobrze - mówi trener Borończyk. Od początku było to wyrównane spotkanie, w którym gracze walczyli o każdy centymetr boiska. Sytuacji podbramkowych było mało. Pierwszą stworzyli torunianie. Główka "Walusia" W 4. min Zgórzak dograł piłkę Dahowi, który w ostatniej chwili został uprzedzony przez obrońcę Victorii. Na kolejną akcję trzeba było czekać pół godziny. Wtedy z woleja strzelił Arkadiusz Woźniak, jednak Przemysław Kryszak nie dał się zaskoczyć. Kilka chwil później rzut wolny wykonywał jego brat Mariusz. Zagrał w pole karne, gdzie Wojciech Świderek przedłużył piłkę do Daha. Popularny "Waluś", praktycznie leżąc już na murawie, głową skierował ją do siatki. Piłka zatrzymała się w okolicach linii bramkowej, ale zdaniem sędziego asystenta przekroczyła ją i arbiter główny musiał uznać gola. Dośrodkowania i nic więcej Po przerwie nadal trwał zacięty bój. Goście dobrze grali jednak w defensywie i nie pozwolili miejscowym na zbyt wiele. Ci ograniczali się głównie do wrzutek w toruńskie pole karne. Ciekawie było w końcówce. Najpierw, po ograniu dwóch obrońców, minimalnie przestrzelił Dah, a po chwili Patryk Podolski fatalnie spudłował z 13 metrów. W doliczonym o 5 min czasie gry wynik się nie zmienił i torunianie, razem ze swoimi kibicami, mogli się cieszyć z wygranej. - Kluczem do sukcesu była agresywna gra i dyscyplina taktyczna - dodaje trener Borończyk. (rk)
|