|
Wyjazd do Kołobrzegu |
|
Do Kołobrzegu planowaliśmy
wybrać się większą grupą ale z różnych powodów (m.in.. po raz kolejny
problemy z autokarem oraz 5 z rzędu porażek naszych piłkarzy) się to nie
udało. Ostatecznie na miejscu meldujemy się w 9 osób. Gdy podchodziliśmy
pod stadion wybiega na nas ok. 30 osób z Kotwicy. Zatrzymaliśmy się i
czekamy na rozwój sytuacji. Kotwica jednak zatrzymuje się ok. 10 metrów
przed nami. Nie dążą do bezpośredniego starcia. Ograniczajš się do
rzucania w nas kamieniami i jedną odpaloną racą. Całe starcie kończy 3 psów,
którzy rozganiają Kotwice. Podczas meczu spokój. Młyn Kotwicy w porywach
sięga 100 osób. Po meczu Kotwa w jakieś 40 osób rusza przez murawę w
naszym kierunku. Podbiegają do płotu, za którym stoi ochrona. Nie
przeskakują go tylko rzucają butelka i deską . My także nie przeskakujemy
płotu naszego sektora. Atrakcji na tyle. Powrót późnym wieczorem.
|